Aktualności,  Wydarzenia

Wywiad Ustronie Morskie Naturalnie

Za kulisami biblioteki dzieje się znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka😊📖

Jeśli chcecie lepiej poznać Bibliotekę Ustrońską, zapraszamy do obejrzenia i przeczytania materiału. Znajdziecie w nim również rozmowę z naszą Dyrektor

https://www.facebook.com/profile.php?id=61570966354179

🌊📖 𝐒𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐔𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐢𝐚 𝐌𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐢𝐣𝐞… 𝐰 𝐁𝐢𝐛𝐥𝐢𝐨𝐭𝐞𝐜𝐞! ❤️💙

Jest tu takie miejsce, gdzie szum fal Bałtyku miesza się z szelestem kartek, a zapach soli w powietrzu łączy się z magicznym aromatem starych i nowych książek. To nie jest zwykła biblioteka. To nasza Biblioteka Ustronie Morskie – prawdziwa oaza marzeń, wiedzy i emocji, tuż nad morzem! 🏖️✨

Od 3 maja 1946 roku (zaledwie trzy tygodnie po słynnym Dekrecie o bibliotekach!) ta placówka pisze własną, piękną historię. Zaczęło się skromnie od jednego pomieszczenia w Urzędzie Gminy i 74 tomów podarowanych przez mieszkańców. Dziś to nowoczesne centrum kultury, gdzie czyta się nad morzem już ponad 80 lat! 📜

𝐂𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐨𝐬𝐭𝐤𝐢

📖 W latach 90. ustrońska biblioteka była pionierem. Już w 1995 roku wprowadzono komputerowe wypożyczanie! Turyści z dużych miast przecierali oczy ze zdumienia. Małe nadmorskie miasteczko wyprzedzało trendy! 💻🌟

📖 Tutaj organizowano wieczory literackie, głośne czytania i spotkania, które na zawsze zapisały się w sercach czytelników.

📖 Pani Jolanta Nita-Supińska, nasza niezwykła Dyrektorka, świętowała niedawno 35-lecie pracy! To kobieta-legenda, która oddaje bibliotece całe serce. ❤️

📖 Biblioteka żyje! Spotkania z autorkami (jak Magdalena Majcher i jej „Saga Nadmorska”), gry planszowe, nowości prosto z wydawnictw i spacery śladami literackich bohaterów. Idealne na deszczowy dzień nad morzem albo wieczorne relaksy. 📚🌅

To nie jest tylko budynek przy ul. Nadbrzeżnej. To miejsce, które łączy pokolenia, budzi ciekawość świata i przypomina, że w Ustroniu Morskim żyje się naturalnie – blisko natury, ludzi i prawdziwych wartości. 🏡🌲

A teraz kilka pytań do Pani Dyrektorki Jolanty Nity-Supińskiej, bo wiemy, że macie ochotę poznać kulisy! 🔥

𝐔𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐢𝐞 𝐌𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞 𝐍𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞: Która książka lub autorka najbardziej zmieniła Pani życie i dlaczego właśnie ona?

𝐉𝐨𝐥𝐚𝐧𝐭𝐚 𝐍𝐢𝐭𝐚-𝐒𝐮𝐩𝐢𝐧́𝐬𝐤𝐚: Książki od zawsze są ważną częścią mojego życia. Nie tylko pozwalają mi odpocząć, ale także uczą wrażliwości i pomagają lepiej rozumieć ludzi, ich emocje i wybory. Trudno wskazać jedną książkę, która najbardziej na mnie wpłynęła. Ogromne znaczenie miało również spotkanie pani Haliny Grajek, która zaproponowała mi pracę w bibliotece. To ona pokazała mi, że biblioteka jest przede wszystkim miejscem otwartym dla ludzi, a praca bibliotekarki to nie tylko kontakt z książkami, ale przede wszystkim z czytelnikami. Spośród wielu przeczytanych książek szczególne miejsce zajmuje „Pachnidło” Patricka Süskinda – powieść, która skłania do refleksji nad ludzką naturą i cienką granicą między geniuszem a obsesją. Bardzo cenię także „Lekcje chemii” Bonnie Garmus, przypominające, że warto mieć odwagę być sobą, oraz „Mistrzynię gry” Sidneya Sheldona, opowiadającą o sile i determinacji kobiety. Ostatnio poruszyła mnie również książka Jakuba Bączykowskiego „Zadzwoń, jak dojedziesz”, która uświadamia, jak ważne są rozmowa, bliskość i troska o najbliższych. Wierzę, że dobra książka potrafi zmienić czyjś dzień. Czasem wystarczy jedna historia, by poprawić nastrój, dodać otuchy lub pozwolić na chwilę zapomnieć o codziennych troskach. Innym razem pomaga spojrzeć na własne życie z innej perspektywy, znaleźć odpowiedź na trudne pytania albo odważyć się na zmianę.

𝐔𝐌𝐍 Jakie najpiękniejsze historie czytelników zapadły Pani w pamięć przez te wszystkie lata nad morzem?

𝐉𝐍𝐒: To kolejne pytanie, na które trudno odpowiedzieć jednym przykładem. Przez te kilkadziesiąt lat pracy w bibliotece uzbierało się wiele historii, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Szczególnie wzruszają mnie chwile, gdy do biblioteki wracają dorośli już czytelnicy, których pamiętam jako dzieci. Dziś przyprowadzają swoje pociechy i mówią: „To tutaj zaczęła się moja przygoda z książkami. Teraz chcę, żeby moje dziecko też ją przeżyło”. W pamięci pozostają także rozmowy z osobami, dla których książki stały się wsparciem w trudnych chwilach. Niejeden czytelnik powiedział mi, że dzięki lekturze łatwiej było mu poradzić sobie z samotnością, chorobą czy życiowymi problemami. Są też dzieci, które początkowo niechętnie sięgały po książki, a po kilku wizytach wracały z radością po kolejne tytuły. Takie chwile pokazują, że dobrze dobrana książka potrafi naprawdę zmienić czyjś dzień, a czasem nawet życie. Najpiękniejsze historie nie zawsze są spektakularne. Często kryją się w prostych słowach: „Dziękuję za tę książkę”, „Pani zawsze wie, co mi polecić” czy „Do zobaczenia za tydzień”. To właśnie te codzienne spotkania przypominają mi, że biblioteka jest czymś więcej niż miejscem wypożyczania książek – jest przestrzenią, w której rodzą się relacje, zaufanie i miłość do czytania.

𝐔𝐌𝐍: Jak biblioteka w małej nadmorskiej gminie może konkurować z wielkimi miastami i wygrywać?

𝐉𝐍𝐒: Nie myślę o małych bibliotekach w kategoriach konkurencji z dużymi. Każda z nich ma swoją rolę i swoje mocne strony. Duże biblioteki mają większe możliwości organizowania wydarzeń i bogatszą ofertę kulturalną. Siłą małych bibliotek jest natomiast bliskość. Od lat znamy naszych czytelników, pamiętamy ich ulubionych autorów i gatunki, wiemy, jakie książki sprawią im radość. Często jeszcze zanim przekroczą próg biblioteki, mamy już przygotowaną propozycję specjalnie dla nich. Taka znajomość potrzeb i indywidualne podejście sprawiają, że biblioteka staje się miejscem, do którego chce się wracać. Dbamy również o to, aby nasz księgozbiór odpowiadał oczekiwaniom czytelników. Regularnie kupujemy nowości wydawnicze i wsłuchujemy się w ich sugestie, dzięki czemu mogą szybko sięgać po książki, na które czekają. Wierzę jednak, że największą wartością małej biblioteki są relacje. Dla wielu osób wizyta u nas to nie tylko wypożyczenie książki, ale także chwila rozmowy i zwykłej ludzkiej obecności. To miejsce, w którym każdy jest mile widziany. Myślę, że właśnie w tym tkwi siła małych bibliotek. Za każdą wypożyczoną książką stoi człowiek z własną historią, emocjami i potrzebami. Jeśli dzięki rozmowie i dobrze dobranej lekturze uda się choć trochę poprawić czyjś dzień, dodać otuchy lub zachęcić do odkrywania nowych historii, to wiem, że moja praca ma sens.

𝐔𝐌𝐍: Która ciekawostka z 80-letniej historii biblioteki zaskoczyłaby nawet stałych bywalców?

𝐉𝐍𝐒: Przez te kilkadziesiąt lat mojej pracy przekonałam się, że czytelnicy potrafią zostawić w książkach niezwykłe pamiątki. Znajdowałam zakładki, kartki z notatkami, listy zakupów, pocztówki, przepisy kulinarne, zasuszone kwiaty, a najczęściej fotografie. Kiedyś było ich tak wiele, że przygotowałyśmy nawet niewielką wystawę z nadzieją, że właściciele rozpoznają swoje zdjęcia i je odbiorą. Najbardziej niezwykła historia wydarzyła się jednak wtedy, gdy w jednej ze zwróconych książek znalazłyśmy kilkaset euro. Pomyślałyśmy, że to zabawkowe banknoty, ale szybko okazało się, że są prawdziwe. Skontaktowałyśmy się z czytelniczką, która jako ostatnia wypożyczyła książkę i wtedy wyszło na jaw, że były to pieniądze podarowane wnukowi przez dziadka i pracującego za granicą z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Rodzina nawet nie zauważyła, że zguba została w książce.

𝐔𝐌𝐍: Jakie marzenie biblioteczne chciałaby Pani jeszcze zrealizować w Ustroniu Morskim?

𝐉𝐍𝐒: Przez 38 lat pracy spełniło się wiele moich bibliotecznych marzeń. Mam szczęście pracować z wspaniałymi czytelnikami i z zespołem, który do swojej pracy podchodzi z takim samym zaangażowaniem jak ja. Dzięki temu każdego dnia tworzymy miejsce, do którego ludzie chętnie wracają. Jest jednak jedno marzenie, które wciąż czeka na realizację. Chciałabym, aby nasza biblioteka była większa i w pełni dostępna dla wszystkich. Dziś bogaty księgozbiór sprawia, że książki na wielu regałach stoją w dwóch rzędach, przez co trudniej je wyeksponować i łatwiej przeoczyć wartościowe tytuły. Marzy mi się przestrzeń, w której każda książka będzie dobrze widoczna i łatwo dostępna. Szczególnie myślę o najmłodszych czytelnikach. Chciałabym, aby mogli samodzielnie sięgać po książki, odkrywać je z ciekawością i już od pierwszych wizyt czuć, że biblioteka jest miejscem także dla nich. Równie ważna jest dostępność dla seniorów i osób z ograniczoną sprawnością. Biblioteka na parterze pozwoliłaby każdemu korzystać z niej bez przeszkód. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda się stworzyć taką przestrzeń. Nie po to, aby biblioteka była większa, ale żeby była jeszcze bardziej przyjazna i wygodna dla naszych czytelników. Bo to oni są najważniejsi i to z myślą o nich każdego dnia staramy się rozwijać to miejsce.

Słuchając Pani Joli dosłownie czuliśmy, jak coś ściska nas w gardle, a to pokazuje że najpiękniejsze azyle są często tam, gdzie najciszej…

Pani Jolu, dziękujemy za to, co Pani robi! 🙏🏻 Jesteście skarbem naszej gminy.

𝐀 𝐖𝐲, 𝐝𝐫𝐨𝐝𝐳𝐲 𝐂𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐜𝐲? ❤️ 𝐊𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐞̨ 𝐳𝐚𝐛𝐫𝐚𝐥𝐢𝐛𝐲𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐳𝐞 𝐬𝐨𝐛𝐚̨ 𝐧𝐚 𝐩𝐥𝐚𝐳̇𝐞̨ 𝐰 𝐔𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐢𝐮 𝐌𝐨𝐫𝐬𝐤𝐢𝐦 𝐢 𝐝𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨? 𝐍𝐚𝐩𝐢𝐬𝐳𝐜𝐢𝐞 𝐰 𝐤𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐫𝐳𝐮! 👇🏻📖🏖️

Do zobaczenia w bibliotece – miejscu, gdzie każdy dzień pachnie morzem i nowymi przygodami! 🌊📚

#UstronieMorskieNaturalnie#BibliotekaUstronieMorskie#CzytamyNadMorzem#KsiążkiNaPlaży#UstronieMorskie#MiłośćDoKsiążek#80LatBiblioteki#MorzeIKsiążki

Możliwość komentowania Wywiad Ustronie Morskie Naturalnie została wyłączona
Przejdź do treści